 |
wracamy do przeszłości czy ... |
Unia Europejska to związek
suwerennych państw, ale czy tak będzie nadal? Czy nie czeka nas
stopniowe
przekształcanie Unii Europejskiej w państwo federacyjne na
wzór Stanów Zjednoczonych Ameryki? Może jednak zwycięży
koncepcję Europy
ojczyzn, która zakłada rozwój związków gospodarczych, przy zachowaniu
odrębności politycznej państw członkowskich Unii. Jest jeszcze trzecia
droga, czyli
powrót do przeszłości?
Obecne zawirowania w euro-zonie postawiły na nowo sprawę
wzajemnych związków państw członkowskich Unii Europejskiej. Znaczna
część analityków i polityków uważa, że obecne kłopoty, które wywołały
państwa z tzw. grupy
PIIGS, są wynikiem zatrzymania procesu
integracyjnego na etapie wspólnej waluty i pozostawienia polityki
fiskalnej w gestii każdego państwa. Panaceum na wyjście z tej sytuacji ma być wspólne państwo.
 |
... idziemy ku przyszłości |
Pierwsze kroki zostały już uczynione. W czerwcu 2012 roku Grupa Przyszłości, której inicjatorem jest niemiecki MSZ Guido Westerwelle, poinformowała, że rozpoczęła przygotowania
Planu transformacji dla państwa europejskiego. Inicjatywę MSZ Niemiec poparli ministrowie spraw
zagranicznych Austrii, Belgii, Danii, Hiszpanii, Holandii, Luksemburga,
Polski, Portugalii i Włoch.
Grupa Przyszłości proponuje:
- przekazanie części prerogatyw prezydentów oraz
premierów z państw członkowskich UE przewodniczącemu Komisji, który
byłby wybierany w wyborach
powszechnych. Rząd Europejski byłby tworzony przez przewodniczącego
Komisji, który miałby pełną swobodę w doborze członków rządu.
- likwidację Rady Europejskiej i Rady Unii
Europejskiej i powołanie na ich miejsce drugiej izby Parlamentu
Europejskiego.
- przekazane do państwa federacyjnego zarządzanie m.in: granicami, obronnością, budżetem.
Obecnie rozważany jest plan utworzenia
centralnego budżetu państw euro-zony w wysokości 20 mld euro. Pomysł cieszy się poparciem Niemiec i Francji. To co prawda mały krok, ale pokazuje kierunek myślenia najważniejszych polityków w UE.
Czy
koncepcja wspólnego państwa ma szansę na realizację? Wydaje się, że
ta idea dla większości obywateli UE jest obecnie nie do
przyjęcia. Czujemy się przede wszystkim Polakami, Czechami, Anglikami,
Niemcami itd. Znikomy procent ludności naszego kontynentu uważa się przede wszystkim za
Europejczyków. Czy w ogóle będzie możliwy taki proces zmiany świadomości,
biorąc pod uwagę skomplikowaną historię Europy, aby Polak w pierwszej
kolejności czuł się Europejczykiem, a w dalszej Polakiem? Stany
Zjednoczone pokazały, że jest to możliwe, ale społeczeństwo amerykańskie
tworzą w większości emigranci.
Może to jednak nie będzie miało aż tak wielkiego znaczenia?
Jeżeli nie powstanie państwo europejskie, to w bliżej lub dalszej
przyszłości czeka nas powrót do przeszłości czyli rozpad UE. Znowu
powstaną granice, a każdy będzie musiał sam troszczyć się o swój byt. Jaki może być koniec tego scenariusza? Wiadomo! To
samo, co było "przerabiane" przez całe stulecia, czyli kłótnie i wojny. Jugosławia
pokazała czym kończy się rozpad państwa wielonarodowego. Może to jednak
zbyt pesymistyczny scenariusz?
Wprowadzenie euro było pierwszym
etapem w kierunku federacji europejskiej.
Obecnie już praktycznie dla
wszystkich jest oczywiste, że Unia musi prowadzić wspólna politykę
budżetową, dokonać unifikacji prawa gospodarczego oraz posiadać
nadzorowany centralnie system bankowy. To są prerogatywy suwerennego
państwa! Nie można wykluczyć, że Stany Zjednoczone Europy powstaną
szybciej, niż to nam się wydaje ... może tylko, to nowe państwo nie
będzie miało nazwy i pozostaniemy Unią Europejską.