facebook

Social Icons

twitterfacebookgoogle plusrss feedemail
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chmura danych. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chmura danych. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 marca 2016

Gdy nie działa ci strona w sieci to nie istniejesz!

Szerokim echem w polskiej sieci odbiła się awaria u jednego z największych dostawców usług hostingowych w Polsce Grupy Adweb. Z informacji, które przekazała firma wynika, że 27 lutego nastąpiło włamanie do infrastruktury serwerowej. Wynik to nieaktywne wszystkie usługi hostingowe. Ilu klientów korzysta z usług Adweb? Tego poza nimi nie wie nikt, ale zapewne kilka tysięcy (wróble w sieci ćwierkają, że obsługują od 2 do 5 tysięcy domen). Trafiło też na mnie. Dzisiaj mija tydzień ... 7 długich dni ! ... a poza pocztą dalej strona internetowa biznesplan.com.pl jest nieczynna. 

Podstawowa zasada w sieci jest tylko jedna! Nie działa ci strona to nie istniejesz!
W najgorszej sytuacji są te firmy, które prowadzą sklepy, a bazy trzymają u jednego dostawcy internetowego i do tego nie tworzą na bieżąco backupów. Ci mogą tylko zagryzać paznokcie i wierzyć w to, że ich dane są do odzyskania. Jeżeli wszystko rozsypało się w pył u dostawcy usług hostingowych to robota od nowa ... albo czeka ich zmiana profesji.

Działając w sieci należy spodziewać się tego rodzaju przypadków. Rozwiązaniem obok backupów jest trzymanie drugiej domeny u innego dostawcy z podobnym poziomem usług, jak na domenie podstawowej. Taka domena w każdej chwili może przejąc rolę domeny podstawowej. Dlatego od kilku lat funkcjonuje też domena inwestycja.warszawa.pl, która ma identyczną funkcjonalność, jak domena biznesplan.com.pl.

Przypadłość zanikania usług hostingowych to nie wynalazek ostatnich dni. Tego rodzaju sytuacja spotyka mnie po raz drugi. Wiele lat temu w wyniku nagłego zaprzestania świadczenia usług hostingwych przez innego dostawcę przetransferowałem domenę biznesplan.com.pl do Grupy Adweb. Przez lata nie było żadnych problemów, aż do teraz.

Pomyślałem, że to za mało i postawiłem kilka dnie temu lustro domeny biznesplan.com.pl u kolejnego dostawcy usług hostingowych. Lustro to identyczny content. Domeny ibiznesplan.waw.pl jeszcze nie widać w Google, ale ... " I am coming :-)"

Do trzech razy sztuka? Odpowiedź jest prosta: nie działa ci strona w sieci to nie istniejesz!

Wszystkim, których spotkała przypadłość z Adweb życzę powodzenia w odzyskaniu ruchu na swoich stronach, bo straconego czasu już nie odzyskacie! Dbajcie o własne backupy i to nie tylko o te pozostawione w niezniszczalnej chmurze, ale również na waszym osobistym komputerze. 


Wiara w chmurę, jak widać nie czyni cuda, a nic tak dobrze nie zamienia się w pył, jak chmura danych.

środa, 19 grudnia 2012

Czy warto powierzyć chmurze danych wszystkie dane firmy?

Rozwój Internetu to nieustający proces. Wynikiem rozwoju technologii internetowej są przede wszystkim zmiany. Internet zmienia się, ale Internet zmienia przede wszystkim świat. Jedną z największych zmian, którą umożliwia Internet jest migracja oprogramowania z komputera do chmury danych. 

Kilka wielkich firm softwarowych, na czele z Microsoft, zachęca na wszelkie możliwe sposoby to zmiany dotychczasowych nawyków i powierzenia chmurze swoich danych. O ile w przypadku osób indywidualnych, które dysponując coraz większymi prywatnymi zasobami, mogą bez większego ryzyka skorzystać z tej oferty, to w przypadku firm jest to decyzja o podstawowym znaczeniu.

Powierzenie chmurze swoich danych księgowych, projektów, propozycji biznesowych, biznes planów, tajnej korespondencji i archiwów wydaje się bardzo korzystne. Czy tak jest w rzeczywistości? Nie przekonamy się o tym, aż do momentu, gdy wydarzy się coś całkowicie nieoczekiwanego. Oczywiście prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest bliskie zero, ale wykluczyć nie można.

Firma Ernst & Young wykonała testy penetracyjne aplikacji internetowych. Z informacji, które udostępniła wynika, że w 90% aplikacji można zidentyfikować wysokie lub krytyczne błędy. Może to skutkować przejęciem przez hakera wrażliwych informacji udostępnianych w tych aplikacjach. Luki w bezpieczeństwie mogą mieć wpływ na reputacje (np przejęcie kontroli nas stroną internetową). Jeżeli są to dane finansowe lub numery kart kredytowych klientów, to dla wielu firm może to oznaczać koniec ich działalności, Pomijając fakt, że ich wiarygodność spadnie do zera, to muszą dodatkowo ponosić koszty związane z rekompensowaniem klientom strat powstałych w wyniku wykorzystaniem danych klientów przez osoby nieuprawnione.

Chmura danych zawładnęła już pewną grupą informacji i nie mamy żadnego wyboru. Prowadząc np. sklep internetowy musimy powierzyć chmurze wszystkie dane związane z tym biznesem. Mamy jednak wpływ na wybór programu do obsługi sklepu.

Okazuje się, że chmura danych jest wprost idealnym rozwiązaniem dla pewnych przedsięwzięć biznesowych w Internecie. Najbardziej popularny internetowy serwis peer2peer Pirate Bay zrezygnował ze swoich serwerów i przeniósł swoje torrenty do chmury. Teraz Pirate Bay korzysta z serwerów, które działają w nieznanych centrach i w różnych państwach. Kłopoty Pirate Bay skończyły się. Przynajmniej na razie.

Czy więc warto iść pod prąd i nie korzystać z chmury danych? Oczywiście, że należy z tej technologii korzystać, ale róbmy to z rozwagą.

Pewnych danych nigdy jednak nie należy chmurze powierzać. Jakich? Na to pytanie już każdy musi odpowiedzieć sobie sam.

wtorek, 17 stycznia 2012

Cudowna chmura

Od pewnego czasu nasila się ekspansja firm promujących usługi w chmurze danych. Komputer bez własnego dysku to cel tych firm. Przenieś wszystkie swoje dane, pliki, zdjęcia ... jednym zdaniem wszystko co masz do tej pory na swoim komputerze do naszej chmury, a my już o wszystko zadbamy. Będzie pięknie i super bezpiecznie. Tylko czy aby na pewno ?

Bezpieczeństwo danych to nasz priorytet. Tak reklamują się dostawcy usług w chmurze. Tylko dlaczego, gdy czytamy regulamin tych usług, to tak dużo w tych regulaminach zastrzeżeń i obostrzeń dotyczących bezpieczeństwa. Praktycznie wszystko sprowadza się do tego, że udostępniany jest zdalny dysk z bardziej lub mniej funkcjonalnym oprogramowaniem, ale ... ewentualna utrata danych ... to sprawa użytkownika, a nie dostawcy.

Specjaliści z działów IT w mniejszych lub większych firmach w dalszym ciągu podchodzą z pewnym sceptycyzmem do bezpieczeństwa danych w chmurze i zalecają aby nie umieszczać procesów i danych kluczowych dla działalności firm ... na drugim końcu świata. Prognozuję, że chmura odniesie sukces na rynku indywidualnego klienta (zdjęcia, muzyka), ale wątpię, aby znalazły się tam informacje do których dostęp może mieć ograniczona ilość osób i muszą być dostępne ze 100 % pewnością.

Kilka miesięcy temu poświęciłem chmurze danych obszerny post na moim blogu Lot w chmurę bez prawa powrotu

wtorek, 20 września 2011

Lot w chmurę bez prawa powrotu

Na początek krótkie wyjaśnienie co oznacza termin chmura obliczeniowa (chmura danych), bo praktycznie wszyscy w mniejszym lub większym stopniu korzystają z tej usługi i powierzają chmurze swoje dane ... ale znaczna część internautów nie przywiązuje do tego większego znaczenia. Definicję chmury danych można znaleźć w wielu miejscach w sieci, ale najkrócej można zdefiniować chmurę danych (ang. nazwy to cloud storage, cloud computing) jako przechowalnię plików i programów dostępną za pośrednictwem usług sieciowych. Umieszczając swoje dane w chmurze mamy do nich dostęp poprzez komputer, smartphon, netbook, iPad.
Podstawowym aspektem związanych z korzystaniem z chmury danych jest bezpieczeństwo danych oraz dostęp do nich. To dwie różne sprawy. O ile bezpieczeństwo danych jest w gestii dostawcy usługi i zależy przede wszystkim od rozwiązań programistycznych i sprzętowych, to dostęp do danych jest bardzo złożonym problemem. 
Legalny dostęp do chmury danych może być realizowany przez:

  • właściciela danych lub upoważnione przez niego osoby 
  • dostawcę usługi, ale bez wiedzy, ani zgody właściciela danych (dostęp realizowany na żądanie instytucji działających na mocy obowiązującego prawa)
Z jednej strony korzystanie z chmury danych realizowane jest w postaci usług, w przypadku których  sprawy bezpieczeństwa i dostępu do danych nie mają większego znaczenia dla użytkownika tych usług. Przykładem takich usług są serwisy muzyczne takie, jak Spotify, iTunes czy Niagaro. Użytkownik wykorzystuje zgromadzony w chmurze materiał muzyczny, nie przekazując przy tym żadnych istotnych informacji.

Z drugiej strony mamy dostęp do chmury danych, w której sami gromadzimy swoje dane i informacje. Wiele z tych informacji jest poufnych i na pewno nie chcielibyśmy, aby ktokolwiek miał do nich dostęp, ale również sami chcielibyśmy mieć do nich dostęp 24 godziny na dobę. Chmura danych pozwala na podział danych na prywatne (poufne) i publiczne. W chmurze danych publicznych działają portale społecznościowe (facebook, twitter), gdzie większość informacji z woli użytkowników jest udostępniana.

Głównym kierunkiem rozwoju chmury danych jest przenoszenie tradycyjnego oprogramowania, które dotychczas instalowane jest na komputerach stacjonarnych lub serwerach sieciowych w firmach. W zdecydowanej większości przypadków korzystanie z oprogramowania działającego w chmurze połączone jest z koniecznością uiszczania okresowych opłat licencyjnych za jego wykorzystywanie.

Najbardziej znane oprogramowanie umieszczone w chmurze i włączane w oknie przeglądarki to Google Apps (w skład wchodzą: Gmail dla firm, Dokumenty Google, Kalendarz Google, Witryny Google) i Office 365 (Office 365 to odpowiednik pakietu Microsoft Office. W skład Office 365 wchodzą Office Web Apps, Office Proffesional Plus i sieciowe wersje Exchange, SharePoint i Lync. Obie aplikacje są płatne. Google Apps dostępne jest w cenie 50 USD za użytkowanie roczne.


W ostatnim dziesięcioleciu USA wprowadziły wiele zmian w prawodawstwie, które pozwalają na większy dostęp do zgromadzonych w różnych miejscach danych. Technologia chmury danych i związany z tym olbrzymi zasób informacji to kopalnia wiedzy. Jak potwierdził  Microsoft podczas europejskiej premiery Office 365 na mocy USA PATRIOT Act firma Microsoft może przekazywać e-maile i inne dane. Główny problem tkwi w tym, że USA PATRIOT Act pozwala na zamykanie ust i nikt nie będzie miał pojęcia, że ktoś grzebie mu w jego danych. Udostępnianie informacji zgromadzonych przez użytkowników facebooka potwierdził również Andrew Noye (rzecznik Facebooka), który na łamach Forbesa powiedział 

"Organy ścigania muszą wypełnić wniosek o udzielenie informacji za każdym razem, kiedy potrzebują danych z Facebooka". 
Ponieważ Facebook jest podmiotem prawa USA, więc musi działać zgodnie z USA PATRIOT Act. 


Oto potencjalne problemy, które są związane z oprogramowaniem umieszczonym w chmurze z punktu widzenia docelowego użytkownika:
  • dążenie dostawcy usługi do stałego (cyklicznego) pobierania opłat za użytkowanie oprogramowania ... coś w rodzaju czynszu za wynajem :)
  • działanie oprogramowania jest uzależnione od dostępu do sieci. ... Kilka państw już pokazało, jak błyskawicznie można odciąć dostęp do Internetu. 
  • istnieje ... niewielkie ... prawdopodobieństwo, że czasowo utracimy możliwość dostępu do swoich danych (i poniesiemy z tego tytułu straty). Może to być spowodowane np. brakiem prądu. Taką  przyczynę awarii Office 365, Hotmail i SkyDrive podał Microsoft, gdy kilka dni temu klienci tych usług utracili do nich dostęp na kilka godzin. Awaria związana była z blackoutem w północnej Kalifornii. Chociaż nie jest to wina Microsoft, to wiarygodność usługi stoi pod znakiem zapytania.
  • W przypadku małych firm oferujących usługi w chmurze możemy utracić dostęp do swoich danych z wielu innych powodów np. właściciele usługi będą mieli różne zdanie co do dalszej współpracy i jeden z nich wyłączy dostęp do usług. Taka sytuacja dotknęła mnie osobiście. Co prawda dotyczy to usług hostingowych, ale ... Od ponad 10 lat funkcjonowała strona www.webmedia.pl/bp2000 (Page Rank 4) w domenie webmedia.pl i 2 dwa miesiące temu doszło do nieporozumienie o prawa właścicielskie do domeny webmedia.pl i powyższa strona została usunięta z sieci. Dotychczas dostawca usług hostingowych dysponował domenami webmedia.pl i webmedia.com.pl Dostawca, który świadczy usługi hostingowe przełączył stronę na adres bp2000.webmedia.com.pl, ale efekt jest taki, że strona w Internecie "nie istnieje", bo nikt jej nie widzi. (... strona bp2000.webmedia.com.pl już nie istnieje. Właściciel strony migrował do własnej domeny http://inwestycja.warszawa.pl/ - aktualizacja 24.12.2012)
  • istnieje możliwość celowego uszkadzanie, wyłączanie, przeciążanie usługi,
  • awaria oprogramowania. Szeroko rozpowszechniona był informacja o dropbox, który przez kilka godzin wyłączył autoryzacje hasłem i każdy miał dostęp do danych. Kolejny przykład to nagminne awarie oprogramowania portalu allegro,
  • można wykorzystać automatyczne procesy (np roboty, pająki, tymczasowe zapisywanie w pamięci podręcznej, metawyszukiwanie) w celu uzyskania dostępu do chmury,
  • użytkownik odpowiedzialny jest za backup danych. Dostawca usługi nie gwarantuje odzyskania usuniętych danych,
  • nie mając własnego oprogramowania (licencji) możemy mieć kłopot z korzystaniem z programu z powodu czasowego braku dostępu (właściciel może podać masę różnych powodów),
  • zawsze ktoś może mieć dostęp do treści przechowywanych w chmurze. Może to być dokonane w sposób nielegalny, ale również całkowicie legalny (na mocy prawa),
  • może być duży problem z trwałym usunięciem danych wrażliwych, które właściciel danych zgromadzonych w chmurze chciałby usunąć,
  • brak gwarancji usługi. Oto cytat fragmentu z odpowiedniego akapitu regulaminu ze strony Office 365 
 "...Usługa jest dostarczana „tak, jak jest”, „ze wszystkimi wadami” i „w zależności od dostępności”. Nie gwarantujemy dokładności ani punktualności informacji udostępnianych w związku z Usługą. Użytkownik akceptuje fakt, że systemy komputerowe i telekomunikacyjne nie są wolne od wad i mogą występować okresy przestoju. Nie możemy zagwarantować ciągłości dostępności usługi, punktualności, bezpieczeństwa i bezbłędności. Nie możemy również zagwarantować ochrony przed utratą danych. Nie udzielamy żadnych zapewnień w odniesieniu do Usługi ... "


Skoncentrowałem się przede wszystkim na zagrożeniach płynących z korzystania z chmury danych, ale przecież ta technologia stwarza wiele korzyści i dlatego jest i będzie rozwijana. Chciałem tylko zwrócić uwagę, że są takie dane, które lepiej przechowywać w bardziej bezpiecznym miejscu, niż chmura danych. Na całe szczęście tych danych jest znakomita mniejszość. W każdym razie znajomość potencjalnych zagrożeń oraz warunków na jakich świadczony jest dostęp do chmury danych pozwala na efektywne i w miarę bezpieczne korzystanie z chmury.
Chmura danych stwarza jednak okazję do przejęcia kontroli nad całym Internetem. Google niewątpliwie zamierza wprowadzić własny system operacyjny w sieci. Obecnie króluje system Windows, ale rozwój chmury danych będzie niewątpliwie impulsem do dążenia, aby użytkownicy Internetu przesiadali się z komputerów osobistych na terminale. Jeżeli tak się stanie, to użytkownik Internetu stanie się odbiorcą treści, którą ktoś będzie chciał mu udostępnić. To jest jednak osobny temat związany w pewnym stopniu z wykorzystaniem chmury danych. Na dzień dzisiejszy są to tylko hipotezy, które jednak zostaną szybko zweryfikowane.