Powstanie bardzo wiele przedsięwzięć biznesowych było i jest wynikiem związania się przedsiębiorcy z jednym kontrahentem. Prowadzenie biznesu w oparciu o jednego kontrahenta z którym współpracujemy (zwykle jesteśmy dostawcą lub podwykonawcą) związane jest z jednej strony z szansą (mamy stosunkowy łatwy start), ale z drugiej strony z zagrożeniem (uzależniamy się od innego podmiotu). Sytuacja, gdy ponosimy ryzyko prowadzenia działalności, a jednocześnie mamy bardziej ograniczoną kontrolę nad swoim biznesem, niż to zwykle bywa może wiązać się z wieloma zagrożeniami.
Jeżeli działalność taka związana jest z koniecznością poniesienia znacznych nakładów inwestycyjnych oraz dużymi kosztami bieżącej działalności należy zastanowić się, czy warto wiązać się z jednym kontrahentem. Twój przyszły kontrahent może w ten sposób obniżyć koszty swojej działalności i zwiększyć swoją rentowność oraz zmniejszyć ryzyko prowadzenia działalności ... oczywiście zapłaci za to podwykonawca. W sytuacji gdy nakłady inwestycyjne związane są z zakupem unikalnych urządzeń lub technologii należy liczyć się z faktem, że uzależnienie od jednego kontrahenta będzie znaczne i nasz kontrahent będzie nam dyktował warunki działalności. Takich sytuacji należy unikać. Najlepszym rozwiązaniem jest rozłożenie ryzyka w stosunku do kilku kontrahentów. Utrzymywanie stałych kontaktów biznesowych tylko z jednym kontrahentem zawsze stwarza niebezpieczną sytuację uzależnienia biznesowego i finansowego od jednego podmiotu. Dlatego rozproszenie ryzyka wśród wielu kontrahentów daje lepsze wyniki i poprawia bezpieczeństwo działalności gospodarczej.
W sytuacji, gdy związanie się z jednym kontrahentem nie jest połączone z koniecznością ponoszenia znacznym wstępnych nakładów inwestycyjnych możemy taką sytuację prowadzenia działalności jak najbardziej akceptować. Szczególnie w przypadkach, gdy zaczynamy działalność biznesową jest to sytuacja komfortowa ... niestety nie często spotykana w realiach biznesowych.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inwestycje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inwestycje. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 15 marca 2011
sobota, 20 listopada 2010
Efekt wypychania inwestycji (crowding-out)
Rosnący dług publiczny łaczy się z tzw efektem wypychania inwestycji (ang. crowding-out). Gdy sektor publiczny realizuje większe wydatki niż posiada dochody (w wyniku niepieniężnego finansowania wydatków państwa) i następuje zastąpieniem konsumpcji prywatnej konsumpcją państwa to w wyniku tego obserwujemy tzw. efekt wypychania inwestycji sektora niepublicznego (prywatnego). W takiej sytuacji zwiększa się popyt na kredyt, co wprost implikuje wzrost stóp procentowych u kredytodawców. Dla części inwestycji prywatnych droższy kredyt powoduje, że realizacja określonych inwestycji staje się nieopłacalna i popyt na kredyt inwestycyjny maleje. W efekcie spadku inwestycji spada konsumpcja sektora prywatnego, co w kolei pociąga za sobą spadek produkcji.
Zakres wypychania zależy w głównej mierze od skali wydatków sektora publicznego, które jest finansowane ze źródeł pożyczkowych . Im skala ta jest większa, tym bardziej wzrastają stopy procentowe i zakres podmiotów prywatnych, które rezygnują z inwestycji jest większy. Zmniejszenie inwestycji sektora prywatnego powoduje wypychanie go z rynku. W wyniku ekspansji inwestycyjnej sektora publicznego wzrasta jego dług, co z kolei zmniejsza ogólną podaż kredytu na rynku. Mniejsza podaż kredytu powoduje wzrost kosztów jego obsługi. Trudności z pozyskaniem kredytu powodują zmniejszenie produkcji, co pociąga za sobą spadek obrotów w handlu. Wynikiem jest recesja. Czy to jest scenariusz dla Polski ? Czy licznik długu publicznego Polski, który zamontowano niedawno w centrum Warszawy jest tylko dziełem przypadku i próbą naśladowania podobnych pomysłów z Berlina i Nowego Jorku, czy też ...
Zakres wypychania zależy w głównej mierze od skali wydatków sektora publicznego, które jest finansowane ze źródeł pożyczkowych . Im skala ta jest większa, tym bardziej wzrastają stopy procentowe i zakres podmiotów prywatnych, które rezygnują z inwestycji jest większy. Zmniejszenie inwestycji sektora prywatnego powoduje wypychanie go z rynku. W wyniku ekspansji inwestycyjnej sektora publicznego wzrasta jego dług, co z kolei zmniejsza ogólną podaż kredytu na rynku. Mniejsza podaż kredytu powoduje wzrost kosztów jego obsługi. Trudności z pozyskaniem kredytu powodują zmniejszenie produkcji, co pociąga za sobą spadek obrotów w handlu. Wynikiem jest recesja. Czy to jest scenariusz dla Polski ? Czy licznik długu publicznego Polski, który zamontowano niedawno w centrum Warszawy jest tylko dziełem przypadku i próbą naśladowania podobnych pomysłów z Berlina i Nowego Jorku, czy też ...
WP ↑ → P ↑ → O ↑ → [K+I] ↓ → [P+H] ↓ → R ↑
- WP - wydatki publiczne
- P - produkcja
- H - handel
- O - oprocentowanie kredytu
- K - konsumpcyja
- I - inwestycyje
- R - recesja
Subskrybuj:
Posty (Atom)





