facebook

Social Icons

twitterfacebookgoogle plusrss feedemail

Featured Posts

Biznes Plan Blog

Blog o tematyce biznesowej ze szczególnym uwzględnieniem biznes planu, który jest podstawowym dokumentem dla każdego inwestora...

Biznes plan to nie jest instrukcja obsługi

Informacje i porady, które znajdziesz na tym blogu nie wyczerpują tematyki biznes planu. Biznes plan to żywy dokument. To twoja mapa drogowa na krętej drodze do sukcesu w biznesie...

Żaden plan bitwy nie przetrwa pierwszego kontaktu z przeciwnikiem

Ta słynna maksyma wojenna Helmutha von Moltke ma wiele wspólnego z biznes planem. Moment startu przedsięwzięcia na konkurencyjnym rynku, to dopiero rozpoczęcie swego rodzaju bitwy o biznesowy sukces ...

Zachowaj spokój i rób swoje

Powodzenie w biznesie zależy od dobrego przygotowania i konsekwencji w działaniu.

Szczęście w biznesie

Szczęśliwy jest ten, kto mając 20 szylingów dochodu tygodniowo wydaje 19 i pół, nieszczęśliwym zaś ten, kto pobiera 20 szylingów, a wydatki jego wynoszą 20 i pół.

poniedziałek, 7 stycznia 2019

Powrót do 6 dniowego tygodnia pracy?

Olbrzymie zamieszanie i konsternację, nie tylko na Węgrzech, wywołało uchwalenie przez węgierski parlament tzw. "ustawy niewolniczej". Nowe prawo pracy zmusza pracowników do przepracowania w ciągu roku 250 godzin nadliczbowych, jeżeli pracodawca będzie żądał świadczenia takiej pracy. 

Dodatkowo pracodawca może zażądać od pracownika przepracowania kolejnych  150 godzin nadliczbowych, ale musi uzyskać na to zgodę pracownika. Zgoda pracownika wydaje się czysto formalnym wybiegiem, bo trudno sobie wyobrazić, aby pracownik odmówił świadczenia pracy, gdy "poprosi" go pracodawca.

W ten sposób, jakby przy okazji, doszlusowano do 6 dniowego dnia pracy (6 dni x 8 godzin)

all around the clock
Węgry nie są rzecz jasna, pierwszym państwem, które ma takie pomysły na walkę z problemem pozyskania wykwalifikowanych pracowników.

Godziny nadliczbowe to jedno, ale najciekawszy jest sposób zapłaty za godziny nadliczbowe. Obecnie godziny nadliczbowe są rozliczane w ciągu jednego roku. Nowe prawo pozwala na wydłużenie tego okresu do lat trzech.


W przypadku Węgier takie rozwiązanie ma uzasadnienie ekonomiczne. W 2017 roku inwestycje zagraniczne generowały blisko 67 % węgierskiego PKB. Największymi pracodawcami na Węgrzech są zagraniczne firmy przemysłu motoryzacyjnego, w których cykl produkcji samochodów zwykle odbywa się okresach trzyletnich. Nie ulega wątpliwości, że Węgry nie miały wyjścia, jeżeli dalej chcą być główną montownią samochodów w Europie.

Tego rodzaju zmiany w prawie pracy będą miało daleko idące reperkusje nie tylko na Węgrzech. Pytaniem jest ... kto następny i jakie kolejne zmiany są przygotowywane dla pracowników.

niedziela, 23 grudnia 2018

Brexit. Nigdy nie kończąca się historia?

Zamieszanie, jakie stworzyli Brytyjczycy swoją nierozsądną decyzja w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, doprowadzi do wielu zmian, tak w polityce, jak i gospodarce europejskiej. 

Jakie to będą zmiany oraz jakie będą niosły skutki, to w dalszym ciągu sfera domysłów, bo nikt nigdy takiej sytuacji nie doświadczył. Wszystko co jest wypisywane i wygadywane można w dużej części włożyć miedzy bajki. Wiele instytucji tworzy rożne scenariusze, ale z nimi jest tak, jak z biznesplanem. Wszystko kręci się wokół niepewności i ryzyka. Dopiero praktyka pokazuje, ile w biznesplanie było życzeń, a ile wiedzy autora pomysłu na biznes!

W tym krótkim felietonie nie zmierzam kreślić swoich przypuszczeń na przyszłość po-brexitową, albo powtarzać zasłyszanych opinii.  Jedno wydaje się wszak bardzo prawdopodobne. Brytyjczycy, a w każdym razie ich elity, będą chciały się z tego wykręcić. Jak to zrobią? Starą metodą na przeczekanie. Wyjdą z UE bez porozumienia, co będzie oznaczało konieczność negocjowania tysięcy umów gospodarczych i politycznych w niemal każdej dziedzinie ... ale do czasu ich wynegocjowania wszystko pozostanie po staremu. 

Nikt rozsądny nie pozwoli sobie na chaos gospodarczy, chociaż nie brakuje w świecie sił, które unijnemu chaosowi bardzo kibicują. Pytaniem jednak jest, czy tego rozsądku jest wystarczająco dużo w Europie? Wiele rozstrzygną przyszłe wybory do parlamentu europejskiego i jaka z tego wyboru wyłoni się Europa.

Bez względu na wynik Brexitu, wydaje się niemal pewne, że Brexit zaprzepaścili szansę na ścisłą integrację państw europejskich  i  oddalił w czasie wizję liberalnego państwa europejskiego.  Nie wszyscy są zwolennikami tych idei, ale trzeba mieć świadomość, że alternatywą będzie wojna gospodarcza. Polska nie będzie miała w niej wielu atutów, i ile jakiekolwiek?

niedziela, 28 października 2018

Czy decyzja Google rozsadzi rynek darmowych usług konsumenckich w Internecie?

Blog to jeden z wielu wynalazków Internetu. Kto prowadzi blogi na darmowych platformach ten wie, że dostawca takich usług może w każdej chwili zmienić zdanie i zaprzestać ich świadczenia.

Dodając do tego fakt, że w wirtualnej rzeczywistości można w każdej chwili stracić wszystkie treści, warto się przed tym zabezpieczyć. 

Blogi stanowią jednak margines w olbrzymim spektrum darmowych usług w Internecie. Zdecydowana większość z nas ma konta w social media i zapewne mało kto zastanawia się na tym, że tego rodzaju usługi mogłyby zniknąć lub wprowadzono by za nie opłaty. Już sama myśli, że nie moglibyśmy korzystać z Facebooka, Twittera lub Google+ wydaje się dla wielu abstrakcją, która nie może się wydarz. Czas jednak stanąć twardo na ziemi, bo na polu darmowych usług internetowych coś bardzo ważnego wydarzyło się na początku października ...

Wielcy dostawcy treści internetowych zaczynają zmieniać podejście do darmowych usług. Widocznie wyszło im, że ten model promocji marki wyczerpał swój potencjał i generuje więcej kosztów, niż korzyści? Chyba nikt nie myśli, że jakiekolwiek darmowe usługi w Internecie są udostępniane z miłości do Was. Nigdy tak nie było i nie będzie. Darmowa usługa w Internecie nie istnieje. To kwestia chłodnych kalkulacji.

Coś ostatnio musiało się wydarzyć, bo wielcy tego rynku zaczynają wycofywać się z darmowych usług. Po pierwsze Onet zdecydował się na zamknięcie serwisu blog.pl, funkcjonującego od 17 lat. Portal blogowy blog.pl zniknie z polskiego rynku z dniem 28 lutego 2018. Jakby tego było mało, to na początku października tego roku, firma Google zakomunikowała, że definitywnie zamknie swój serwis społecznościowy Google+. Google+ ma zostać wygaszone w ciągu 10 miesięcy ... do sierpnia 2019 roku. Czy nie brzmi to, jak przygrywka do zamachu na media społecznościowe?

Szczególnie ta druga informacja jest szokująca, bo z Google+ korzystają miliony osób na całym świecie. Na G+ stworzono tysiące grup i miliony profili. Niektóre grupy na Google+ skupiają po kilkanaście tysięcy członków. Co się z nimi stanie? Google ma do tego stosunek ambiwalentny. Niby okazuje troskę, ale ostatecznie rozwiąże problem przy pomocy przycisku DELETE! 

Likwidacja kont i treści na G+ dotyczy tylko konsumentów, jak to ładnie określili.  Oczywiście podali powody takiego postępowania, ale jak to mówią, powód zawsze można znaleźć. Szkoda czasu na analizę tych powodów.

Zamknięcie Google+ dla konsumentów coś oznacza. Jeszcze wszystkiego nie wiemy ... ale efektu śniegowej kuli wykluczyć nie można. Internet nie jest z gumy i nie jest pewne, czy wchłonie tych, którzy będą musieli znaleźć nowe miejsce dla swoich starych treści. Sytuacja może rozwinąć się w rożnych kierunkach. Nie można wykluczyć, że ktoś będzie chciał przejąć miliony użytkowników G+?

Nie jest żadną tajemnicą, że to co dzieje się w wolnej przestrzenie social media i na blogach nie wszystkim pasuje. Decyzja Google może dać asumpt hamulcowym Internetu do ograniczania usług. Najprościej można to osiągnąć poprzez wprowadzenie opłat ... wszędzie i za wszystko. Ograniczy się w ten sposób efektywny dostęp do treści i zniknie de facto anonimowość.

Trudno jednak nie zadać pytania: 
Czy decyzja Google to początek pewnych tendencji (dzisiaj jeszcze nie do końca możliwych do sprecyzowania) w udostępnianiu usług i treści w Internecie?

sobota, 8 kwietnia 2017

Rumunia rozprawia się z podatkami ... a w Polsce o tym cicho sza ...

Rumunii nie zwalniają
tempa i wprowadzają kolejne zmiany,
które służą obywatelom
Dziwnym trafem, ale chyba w pełni (nie)wytłumaczalnym, polskie media głównego nurtu milczą na temat podatkowej rewolucji, która ma miejsce od zeszłego roku w Rumunii. 

Polacy zapewne nic by na ten temat ne wiedzieli gdyby nie Internet. Mimo, że apogeum zmian podatkowych w Rumunii przypada na zeszły rok,  to Rumuni nie zwalniają tempa i wprowadzają kolejne zmiany, które służą obywatelom.

Obecnie na pierwszym miejscu polskich "ekonomicznych" list przebojów znalazło się 500+ i obniżony wiek emerytalny. Z wiekiem emerytalnym to w rzeczy samej jest kpina, bo najpierw wiek podwyższono, a teraz obniżono, czyli zachowano status quo!

Dlaczego nie mówi się o rewolucji podatkowej w Rumunii? Może ma na to wpływ stanowisko MFW i UE. Przecież wiadomym jest, że rząd w Rumunii likwiduje i obniża podatki wbrew sugestiom i opiniom ekspertów tych instytucji.

Cóż takiego zrobili i robią Rumunii ...

VAT
Od 1 stycznia 2016 roku podstawowa stawka podatku VAT w Rumunii obniżona została z 24% do 20%.  W czerwcu 2015 roku obniżono VAT na żywność z 24% na 9%. Od 1 stycznia 2017 roku podstawowa stawka podatku VAT w Rumunii wynosi 19%. Zapowiedziana została obniżka VAT do 0% na sprzedaż domów o wartości poniżej 100 tys. EUR.



dla uproszczenia 1 RON = 1 PLN

PIT
Od stycznia 2018 stawka PIT w Rumunii zostanie obniżona z 16% na 10%. Ulegnie likwidacja PIT za wynagrodzenie poniżej 2.000 RON miesięcznie oraz dla emerytur nie przekraczających 2.000 RON

MIKRO PRZEDSIĘBIORCA
PIT dla przedsiębiorców prowadzących 1-osobową działalność gospodarczą to 3%.  Po zatrudnieniu jednego pracownika PIT spada do 2%. Po zatrudnieniu dwóch pracowników stawka PIT spada do 1%.
Dla przedsiębiorstw, w których przychody przekraczają 100 tysięcy EUR podatek dochodowy wynosi 16%.

Kryterium przychodowe według którego przedsiębiorstwo zostaje zaliczane do mikro zostało podniesione z 65 tys. EUR rocznie do 100 tys. EUR rocznie.

KWOTA WOLNA OD PODATKU
Roczna kwota wolna od podatku od 1 stycznia 2018 roku zostaje podniesiona aż 8-krotnie z 3000 RON do 24000 RON.

PONAD 100 OPŁAT i PODATKÓW
W Rumunii jednorazowo zlikwidowano lub obniżono ponad 100 opłat, podatków i para podatków w tym:
  • doliczany do rachunków za prąd abonament RTV
  • opłatę środowiskowa, która była doliczana do ceny używanego samochodu
  • obniżono prawie 3-krotnie podatek od dywidendy do wartości 5%
  • opłaty konsularne
  • opłaty wędkarskie
  • opłata za wydanie paszportu
  • 20 rożnych opłat związanych z rejestracją handlu
Jakby tego było mało, to zapowiedziano ujednolicenie przepisów podatkowych w kodeksie gospodarczym, który wejdzie w życie z dniem 1 stycznia 2018.

Jak nietrudno się domyśleć z tych zmian nie tylko są zadowoleni obywatele, ale również Minister Finansów Rumunii. Sprzedaż detaliczna od  kwietnia 2015 do kwietnia 2016 wzrosła o 19%. Również wpływy do budżetu Rumunii wzrosły o 7% (marzec 2015 / marzec 2016).

Patrząc na rewolucję podatkową w Rumunii aż nie sposób nie zadać pytania: dlaczego w Polsce tak nie można? Tylko komu zdać takie pytanie? ... szkoda pisać ... na Berdyczów!

sobota, 19 listopada 2016

... co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone ...

... co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone ...
Wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki ogłosił „konstytucję dla biznesu”. Nowe prawo dla działalności gospodarczej ma stanowić kartę praw podstawowych dla przedsiębiorców. Myślą przewodnią tego prawa jest zasada "... co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone ...".

Jak dla mnie brzmi to trochę dziwnie, bo w państwie demokratycznym taka zasada to oczywista oczywistość. Nie w konieczności prawnego sankcjonowania tej zasady tkwi problem, a w jej stosowaniu. To prawo, które od dziesiątek lat jest uchwalane w Polsce pozostawia olbrzymie pole do wszelkich interpretacji. Co z tego, że w kolejnym "papierze" zostanie to formalnie usankcjonowane. Ta zasada w żadnym przypadku nie pozbawi urzędników możliwości interpretowania prawa gospodarczego w dowolny sposób. Będzie jak było, a może być tylko gorzej, bo ta zasada wprowadzona w dokumencie o randze ustawy da kolejny argument urzędnikom do własnych interpretacji przepisów. Obecnie wydano już miliony interpretacji przepisów prawa. Wiele z nich jest ze sobą nie spójnych, a nawet sprzecznych. Prawo zezwala na swobodną interpretację przepisów prawa przez różne urzędy. Tu tkwi problem, a nie w głoszeniu ... wyborczych haseł. Obawiam się, że zasada "... co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone ..." nie jest kierowana do przedsiębiorców, a do wyborców, którzy w większości o  prowadzeniu firmy i prawie gospodarczym  nie mają bladego pojęcia.


Niestety, ale Mateusz Morawiecki nic nie mówi o wyrzucenia do kosza tysięcy nikomu niepotrzebnych ustaw. Może warto spojrzeć na Rumunię, gdzie rumuński parlament z dnia na dzień wyrzucili na śmietnik wiele ustaw gospodarczych oraz dziesiątki drobnym podatków i quasi podatków.

Ludzie biznesu mają jeden cel podstawowy: prowadzenie swojej firmy w taki sposób, aby utrzymała się na rynku. Rolą państwa jest uchwalanie prostego prawa i egzekwowanie podatków zgodnie z tym prawem.

Zasada „co nie jest prawem zabronione, jest dozwolone”, zasada niezmienności interpretacyjnej przepisów, zasada domniemania niewinności to podstawy wolnego rynku i demokracji. Tego nie ma potrzeby uchwalać. O tym każdy powinien wiedzieć w państwie demokratycznym.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...