facebook

Social Icons

twitterfacebookgoogle plusrss feedemail
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZUS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZUS. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 listopada 2016

Plagi polskiego pracownika: niska płaca, śmieciówka i mega składka na ZUS

Wiara czyni cuda, ale cudu gospodarczego nad Wisła, jak nie było, tak nie ma. Oczywiście wszyscy widzą "cuda" w postaci dróg i autostrad, ścieżek rowerowych, ekranów akustycznych, szybkich i wygodnych pociągów, wybrukowanych placów w naszych miastach ...

W większości przypadków "cuda" są możliwe, bo napływają szerokim strumieniem środki finansowe z Unii Europejskiej. Gdyby tak jeszcze "cuda" przełożyły się na wzrost poziomu życia polskiego pracownika. Jednak z tym jest nieprzezwyciężalny problem!

W odczuciu znacznej części społeczeństwa coś tutaj nie pasuje. Po pierwsze jesteśmy montownią i powielarnią cudzych pomysłów. Nie dorobiliśmy się szerokiej gamy własnych produktów, które kojarzyłyby się światu wyłącznie z Polską.

Po drugie zdecydowana większość Polaków zarabia marnie. Bardzo marnie. Staliśmy się państwem UE, które ma do zaoferowania tanią siłę roboczą. To jest nasza specjalizacja w UE! Nie tak to miało być!

Pracujemy tak samo wydajnie, jak Niemcy, czy Anglicy, a zarabiamy od nich 3-5 razy mniej za taką samą pracę. Jak to jest możliwe w zintegrowanej gospodarczo UE? Jeszcze kilka lat temu tzw. autorytety ekonomiczne z ekranu telewizora wmawiały nam, że produktywność Polaka jest zbyt mała, aby Polak zarabiał tak, jak Niemiec. Co ciekawe, gdy Polak pojedzie do pracy do Niemiec to zarabia prawie tak samo, jak Niemiec.

Wpadliśmy jako społeczeństwo w pułapkę niskich zarobków i elastycznych form zatrudnienia (umów śmieciowych). To nie gwarantuje młodym ludziom żadnego zabezpieczenia na przyszłość. Nic więc dziwnego, że młode pokolenie głosuje nogami i wyprowadza się z Polski. Ci, co wyjechali z Polski już do nas nie wrócą ... chyba, że zostaną do tego zmuszeni, co nie jest takie niemożliwe, ale to temat na inny "biznes plan".

Pewnym wyjściom z sytuacji byłaby możliwość założenia własnej działalności gospodarczej. Jednak tutaj na przeszkodzie stoi przymusowa składka na ZUS. Nie ważne czy twój biznes przynosi dochód i tak musisz odprowadzić w granicach 1200 zł na konto ZUS. Jaką masz realną alternatywę? Zaprzestać w Polsce działalności ... i wynieść się z Polski.

Co ciekawe taka sama składka ubezpieczeniowa dla prowadzącego działalność gospodarczą w Wielkiej Brytanii wynosi 50 zł. Składka ZUS w Polsce to problem większy, niż mogłoby się komukolwiek wydawać. To jeden z głównych, a może najważniejszy hamulcowy rozwoju gospodarczego Polski. Dlaczego w Polsce nie może być taki sam system, jak w Wielkiej Brytanii? To kolejne pytanie na które nikt w Polsce nie chce odpowiadać.

Dawno, dawno temu zrealizowano tzw. plan Balcerowicza, który dla obywateli Polski dał w efekcie niską pracę na śmieciówce. Nie twierdzę, że taki był zamysł ... ale taki jest efekt. Teraz opowiada się nam o planie Morawieckiego. Obecnie nic o nim tak naprawdę nie wiadomo. Tylko kto teraz uwierzy, że kolejny plan cokolwiek zmieni w życiu tych, co wiążą koniec z końcem.

Prawdą również jest, że część polskiego społeczeństwa odnalazła się we współczesnej gospodarczej rzeczywistości i jest im w niej bardzo dobrze. Nie należy o tym zapominać. Problem w tym, że nie jest to większość społeczeństwa.

sobota, 8 lutego 2014

Jak jednym okienkiem przykryć prawdziwy problem?

O kilku lat mainstreamowe media drążą temat tzw jednego okienka. Jedno okienko stało się najważniejszy problem w działalności gospodarczej! 

Co tak naprawdę zależy od jednego okienka? Czy załatwienie wszystkich spraw w jednym miejscu, a związanych z założeniem nowej działalności gospodarczej cokolwiek zmienia dla osoby startującej w świat biznesu? Czy fakt, że komuś te czynności zajmą jedną godzinę, a nie np. 5 godzin rozłożonych na kilka dni rozwiązuje jakiekolwiek problemy? Od kilku lat, co jakiś czas słyszymy, że coś w tym systemie jeszcze nie działa i trzeba poprawić.

Jeżeli "jedno okienko" ma na celu zachęcenie ludzi do zakładania własnej firmy, a nie oglądanie się na państwo to można tą akcję nawet zrozumieć.

Zapytaj starszych, jak to dawniej
fajnie i beztrosko pracowało się w Polsce

Jednak dla szerszej publiczności, która nigdy nie prowadziła własnej działalności, ani nie zamierza tego czynić należą się pewne wyjaśnienia.

Prawda z okienkiem jest zasadniczo inna. Problemy z zakładaniem firmy są w istocie niczym, w porównaniu z tym, co czeka większość przyszłych "biznesmenów" po odejściu z tego magicznego okienka. 

Z zakładaniem firmy w Polsce po 1989 roku nikt nie miał większych problemów, bo jakie problemy mogłyby stwarzać czynności polegające na rejestrowaniu danych w kilku miejscach? Jedno okienko to wydumany problem. Czysty piar!

Bariera w prowadzeniu działalności gospodarczej jest innego rodzaju. Tą barierą są składki zusowskie, których wysokość uzależniona jest od najogólniej mówiąc przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w Polsce.  

Po odejściu od "jednego okienka" od razu stajesz się płatnikiem tych składek. W obecnie obowiązującym systemie musisz płacić. Nikogo nie interesuje, że na początku swojej działalności masz wysokie koszty początkowe, a przychody nie pokrywają nawet składek zusowskich. To jest prawdziwa bariera dla jednoosobowych firm chcących spróbować swych sił na konkurencyjnym rynku. Nic więc dziwnego, że coraz więcej młodych osób marzy o państwowej posadzie. Od takiego myślenia już tylko krok do ... przeszłości.

sobota, 18 stycznia 2014

Przysłowiowa klamka zapadła, więc na efekty nie będzie trzeba długo czekać ...

W środę wszedł w życie zakaz reklamowania OFE. Do 31 lipca 2014 roku zabroniona jest reklama zawierająca informacje o OFE lub informacje sugerujące, że reklama odnosi się do OFE.

Co prawda były prezes Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień  powiedział dla PAP, że "Tutaj nie ma żadnych wątpliwości - to same  OFE, których dotyczy ten zakaz, nie mogą się wypowiadać. Nikomu natomiast nie można zamknąć ust, jeśli chodzi o debatę publiczną, a ta jeszcze się nie skończyła"
Piwo + kiełbasa (wyborcza)

Tego rodzaju praktyka zakazująca wypowiadania się na jakiś temat nigdy nie zdarzyła się w okresie III RP. Blokowanie Polakom dostępu do informacji zdarza się po raz pierwszy w polskiej debacie publicznej.

Sytuacja jest tym bardziej zdumiewająca, bo dotyczy działalności czysto biznesowej. 

Przejęcie środków zgromadzonych w OFE na subkonta w ZUS spowoduje obniżenie jawnego długu publicznego i znacznie obniży koszty obsługi tego długu. Jednak nie będzie to miało znaczenia dla ukrytego długu publicznego. 

Jak słusznie zauważył Jerzy Hausner "Obniżenie statystycznej relacji długu państwowego do PKB stworzy przestrzeń dla wzrostu zadłużenia w latach 2014-15. Wobec wypadnięcia OFE z rynku obligacji skarbowych nowe zadłużenie zostanie w przeważającej mierze objęte przez inwestorów zagranicznych". Jednak rzeczywiste makroekonomiczne skutki zmian w systemie emerytalnym pokaże przyszłość. Przysłowiowa klamka zapadła, więc na efekty nie będzie trzeba długo czekać ...

czwartek, 27 czerwca 2013

Na pierwszą nóżkę za OFE, a na drugą nóżkę za Bykowe wypijmy dziś panie i panowie!

Rosnący dług publiczny Polski zmusza Polski rząd do działania. Nie ulega już żadnej kwestii, że jako pierwsze padną OFE. Czy to pomoże? Zapewne na krótką metę tak, ale poszukiwania pieniędzy trwają dalej. Najlepiej sięga się tam, gdzie jest łatwo. Przynajmniej tak wydaje się. 
Family or Bykowe?


Od czasu do czasu przypominają nam o bykowym. To z jednej strony wstydliwy problem, bo kojarzy się jak najgorzej z peerelem, ale kasa misiu kasa ...

Podwyższoną kwotę podatku dochodowego wprowadzono w Polsce w 1946 roku. W potocznym nazewnictwie podatek ten egzystował jako bykowe. Bykowe było płacone przez osoby bezdzietne, nieżonate i niezamężne powyżej 21 roku życia (od 1 stycznia 1946 do 29 listopada 1956), a później powyżej 25 roku życia (do 1 stycznia 1973). Jednak i żonaci nie mieli lekko. Jeżeli w ciągu dwóch lat od zawarcia małżeństwa nie dorobili się potomstwa, to jako stare byki też musieli przystąpić do bykowego. Tak państwo ludowe realizowało politykę prorodzinną. Dopiero Edward Gierek zniósł ten podatek.

Jak doniosła niedawno prasa, pomysł na reaktywację bykowego podchwycił PiS. Podobno Minister Pracy zamierza w tej sprawie konsultować się z ZUS-em. Nowe bykowe nie ma być już tak restrykcyjne, bo ma obejmować osoby powyżej 40 roku życia ... ale za to ma również obejmować panny. Więc mielibyśmy bykowe i jałówkowe w jednym.

Ciekawe co z księżmi, osobami bezdzietnymi i osobami, którzy chcą założyć związek, ale po prostu nie potrafią ... itd? Kto by ich zwalniał z tego podatku? Przed jaki urzędnikiem musieliby się płaszczyć i tłumaczyć ze swojej bezdzietności?

Szacuje się, że osoby samotne w Polsce stanowią 26% dorosłego społeczeństwa. Tendencja jest wzrostowa, a single to zwykle ludzie aktywni i uzyskujący wysokie dochody.

Gdyby jednak sprawie przypatrzeć się obiektywnie, to przecież bykowe i jałówkowe obowiązuje w Polsce i to od lat. Czym są ulgi w podatku PIT dla posiadających dzieci? To de facto ukryte bykowe i jałówkowe. Każdy, kto nie ma dzieci płaci przecież wyższe daniny dla państwa. Na każde dziecko przypada rocznie kwota 1.112,04 zł. To jest obecne bykowe!


Pomysł z bykowym wydaje się absurdalny, ale ...

sobota, 19 marca 2011

Kto zatrzyma pędzącą śnieżną kulę wydatków budżetowych w Polsce

Rosnące wydatki strefy budżetowej to główny hamulcowy rozwoju Polski. Od wielu lat wszystkie rządy  mówią o ograniczeniu wydatków państwa i na tym się kończy. A efekt jest odwrotny do deklaracji. W zastraszającym tempie rośnie konsumpcja strefy budżetowej oraz związana z tym biurokracja. Pęczniejący balon strefy państwowej, która niczego nie wytwarza, a konsumuje coraz więcej może w niedługim czasie okazać się zbyt dużym ciężarem dla prywatnych przedsiębiorstw.

Ponieważ niektórzy zapomnieli co należy zrobić w Polsce, więc dla przypomnienia:
  • konieczna jest reformy finansów na szczeblu rządowym i samorządowym
  • niezbędna jest reorganizacja budżetu, tak, aby wydatki budżetowe były pro rozwojowe
  • należy zmniejszyć zapotrzebowanie na  pożyczki,
  • należy ograniczyć zakres zadań publicznych i wprowadzić procedur ich realizacji,
  • zmianić sposób zarządzania środkami publicznymi
  • efektywnie ograniczyć szarą strefę w gospodarce (skończyć z opowiadaniem o walce z szarą strefą, a wprowadzić system, który sam ją ograniczy) ... przykłady są w UE np. Wielka Brytania. Wystarczy powielić, skoro brakuje inwencji własnej.
  • zlikwidować KRUS (kosztuje budżet ca. 80 mld zł i jest niesprawiedliwy społecznie),
  • zreformować ZUS (administrowanie tą organizacją to ponad 20% jej wpływów. Teraz dostanie jeszcze więcej, bo trafią do niej środki z OFE !!!)
  • zlikwidować powiaty (to pośrednie ogniowe potrzebuje ok. 30 mld zł)
  • sprywatyzować państwową i samorządową służbę zdrowia (państwo nie ma tu nic do roboty, tym bardziej, że przez swoje  dystrybucyjne działania i reglamentowanie środków przysparza wiele problemów, a w żadnym przypadku nie jest czynnikiem prorozwojowym)
  • konieczna reorganizacja samorządów (zmniejszenie liczby radnych)
  • konieczna reorganizcja naczelnych instytucji państwowych (przystosowanie tych instytucji do wspólczesnych wymogów, opracie ich działania o procedury),
  • było wspaniale, gdyby nastąpiła reorganizacja władzy ustawodawczej (samoograniczenie tej instytucji byłoby wyrazem dojrzałości państwa). 
Ponieważ klucz do rozwiązania tego problemu leży w rękach tych, którzy dzierżą władzę, więc mają do wyboru:
  • albo zmniejszyć wydatki i dać tym samym asumpt do rozwoju (samo zmniejszenie ilości nowo tworzonych nakazów, wykazów, rozporządzeń i zarządzeń itp itd będzie czynnikiem wyzwalającym, oczyszczającymy i prorozwojowym) ... a przy okazji zmniejszy się deficyt państwa.
  • albo zwiększyć podatki ... i powoli przygotowywać społeczeństwo do wprowadzenia planowanej gospodarki (wzory zostały wypracowane w latach minionej epoki). Póki co to jesteśmy bliżsi realizacji tego scenariusza.