facebook

Social Icons

twitterfacebookgoogle plusrss feedemail
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Budżet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Budżet. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 kwietnia 2013

OFE czyli genialny biznes .... ale jakim kosztem!

Zapewne wiele osób może zdziwić ten tytuł. Jak to? Przecież OFE miało płacić nam wysokie emerytury, a teraz mówią tylko o wypłacie tego, co zgromadzono na kontach i to jeszcze w ratach i wypłatach w określonym czasie. Inwestowali w papiery dłużne państwa i akcje. Niewiele zarobili. Czy w ogóle cokolwiek zarobili dla nas? Jaki to genialny biznes? 
Wypijmy za zdrowie Polaków!

Kupcie sobie świnkę na drobne monety ...

Należy rozróżnić dwa biznesy. Pierwszy to biznes przyszłych emerytów, a drugi to biznes instytucji zwanych OFE. Biznes OFE od samgo początku był biznesem pewnym. Nie obarczonym żadnym ryzykiem i niepewnością, jak to zwykle bywa na konkurencyjnym rynku. Państwo gwarantowało im systematyczne wpłaty składek i olbrzymią prowizję za zarządzanie systemem. Jaki to był biznes dla OFE. Bajeczny. Wymarzony!

Jaki to był biznes dla Polski? Dla Polski było to i jest marnowaniem pieniędzy, bo system utrzymywany jest poprzez ciągłe zadłużanie się Polski. To konieczność przekazywania do OFE olbrzymich pieniędzy spowodowała blisko połowę polskiego długu publicznego. Cały ten system zależny jest od państwa i dla państwa jest bez sensu. OFE niczego w Polsce nie rozwiązały, łącznie z problemem demograficznym. Ten system był od początku bez sensu. Czy ci co go wprowadzali nie wiedzieli o tym? Trudno w to uwierzyć.

Polski dług publiczny jest już tak olbrzymi, że rządzący nie mają już wyjścia i zapewne za chwilę rozwiążą ten system. Jeżeli tego nie zrobią to mają równie "dobre" rozwiązania:
- zwiększać dług publiczny dalej, aż Polska stanie się bankrutem
- podnieść podatki
- cięcia w strefie wydatków państwa ... i pożegnanie się z rządzeniem.

Co wybiorą? Wiadomo.

niedziela, 4 listopada 2012

Czy powstaną Stany Zjednoczone Europy?

Stany Zjednoczone Europy
wracamy do przeszłości czy ...
Unia Europejska to związek suwerennych państw, ale czy tak będzie nadal? Czy nie czeka nas stopniowe przekształcanie Unii Europejskiej w państwo federacyjne na wzór Stanów Zjednoczonych Ameryki? Może jednak zwycięży koncepcję Europy ojczyzn, która zakłada rozwój związków gospodarczych, przy zachowaniu odrębności politycznej państw członkowskich Unii. Jest jeszcze trzecia droga, czyli powrót do przeszłości?

Obecne zawirowania w euro-zonie postawiły na nowo sprawę wzajemnych związków państw członkowskich Unii Europejskiej. Znaczna część analityków i polityków uważa, że obecne kłopoty, które wywołały państwa z tzw. grupy PIIGS, są wynikiem zatrzymania procesu integracyjnego na etapie wspólnej waluty i pozostawienia polityki fiskalnej w gestii każdego państwa. Panaceum na wyjście z tej sytuacji ma być wspólne państwo.
Stany Zjednoczone Europy
... idziemy ku przyszłości

Pierwsze kroki zostały już uczynione. W czerwcu 2012 roku Grupa Przyszłości, której inicjatorem jest niemiecki MSZ Guido Westerwelle, poinformowała, że rozpoczęła przygotowania Planu transformacji dla państwa europejskiego. Inicjatywę MSZ Niemiec poparli ministrowie spraw zagranicznych Austrii, Belgii, Danii, Hiszpanii, Holandii, Luksemburga, Polski, Portugalii i Włoch.

Grupa Przyszłości proponuje:
  • przekazanie części prerogatyw prezydentów oraz premierów z państw członkowskich UE przewodniczącemu Komisji, który byłby wybierany w wyborach powszechnych. Rząd Europejski byłby tworzony przez przewodniczącego Komisji, który miałby pełną swobodę w doborze członków rządu.
  •  likwidację Rady Europejskiej i Rady Unii Europejskiej i powołanie na ich miejsce drugiej izby  Parlamentu Europejskiego. 
  • przekazane do państwa federacyjnego zarządzanie m.in: granicami, obronnością, budżetem.
Obecnie rozważany jest  plan utworzenia centralnego budżetu państw euro-zony w wysokości 20 mld euro. Pomysł cieszy się poparciem Niemiec i Francji. To co prawda mały krok, ale pokazuje kierunek myślenia najważniejszych polityków w UE.

Czy koncepcja wspólnego państwa ma szansę na realizację? Wydaje się, że ta idea dla większości obywateli UE jest obecnie nie do przyjęcia. Czujemy się przede wszystkim Polakami, Czechami, Anglikami, Niemcami itd. Znikomy procent ludności naszego kontynentu uważa się przede wszystkim za Europejczyków. Czy w ogóle będzie możliwy taki proces zmiany świadomości, biorąc pod uwagę skomplikowaną historię Europy, aby Polak w pierwszej kolejności czuł się Europejczykiem, a w dalszej Polakiem? Stany Zjednoczone pokazały, że jest to możliwe, ale społeczeństwo amerykańskie tworzą w większości emigranci.

Może to jednak nie będzie miało aż tak wielkiego znaczenia? Jeżeli nie powstanie państwo europejskie, to w bliżej lub dalszej przyszłości czeka nas powrót do przeszłości czyli rozpad UE. Znowu powstaną granice, a każdy będzie musiał sam troszczyć się o swój byt. Jaki może być koniec tego scenariusza? Wiadomo! To samo, co było "przerabiane" przez całe stulecia, czyli kłótnie i wojny. Jugosławia pokazała czym kończy się rozpad państwa wielonarodowego. Może to jednak zbyt pesymistyczny scenariusz?

Wprowadzenie euro było pierwszym etapem w kierunku federacji europejskiej. Obecnie już praktycznie dla wszystkich jest oczywiste, że Unia musi prowadzić wspólna politykę budżetową, dokonać unifikacji prawa gospodarczego oraz posiadać nadzorowany centralnie system bankowy. To są prerogatywy suwerennego państwa! Nie można wykluczyć, że Stany Zjednoczone Europy powstaną szybciej, niż to nam się wydaje ... może tylko, to nowe państwo nie będzie miało nazwy i pozostaniemy Unią Europejską.

niedziela, 13 listopada 2011

Dług publiczny o włos od progu. Fałszywy alarm !

Trochę zamieszania zrobiła ostatnia publikacja GUS dotycząca długu publicznego Polski. Niektóre media podniosły alarm, ponieważ z publikacji wynikało, że dług publiczny jest o 0,1% od progu ostrożnościowego. Całe zamieszanie wynikło z tego, że są stosowane dwie metody liczenia długu publicznego o czym niektórzy, jak się okazało nie wiedzą.

W Polsce dług publiczny liczony jest dwoma metodami:
  • metodologia UE - dług sektora instytucji rządowych i samorządowych
  • metodologia polska - państwowy dług publiczny
Metodologia UE
Deficyt i dług sektora instytucji rządowych i samorządowych w latach 2007-2010 (mln zł)
Wyszczególnienie
2007
2008
2009
2010
Produkt Krajowy Brutto (PKB)
1 176 737
1 275 432
1 343 366
1 415 362
Deficyt / Nadwyżka sektora instytucji rządowych i samorządowych
-22 112
-46 890
-98 721
-110 988
% PKB
-1,9
-3,7
-7,3
-7,8
Deficyt / Nadwyżka podsektora instytucji rządowych na szczeblu centralnym
-35 294
-49 837
-71 478
-81 992
% PKB
-3,0
-3,9
-5,3
-5,8
Deficyt / Nadwyżka podsektora instytucji samorządowych na szczeblu lokalnym
510
-2 298
-14 032
-17 082
% PKB
0,0
-0,2
-1,0
-1,2
Deficyt / Nadwyżka podsektora funduszy ubezpieczeń społecznych
12 672
5 245
-13 211
-11 914
% PKB
1,1
0,4
-1,0
-0,8
Dług sektora instytucji rządowych i samorządowych
529 370
600 829
684 073
776 816
% PKB
45,0
47,1
50,9
54,9

[źródło link: GUS].
(publikacja GUS z 21.10.2011)

Metodologia Polska
Państwowy dług publiczny (PDP) na koniec 2010 r. wyniósł 747,9 mld zł, czyli w relacji do PKB 52,8 %.  Ustawa o finansach publicznych zawiera procedury ostrożnościowe i sanacyjne przeciwdziałające nadmiernemu wzrostowi długu publicznego (liczonego wg metodologii polskiej) w sytuacji, gdy jego relacja do PKB przekracza tzw. progi ostrożnościowe 50%, 55% i 60%.

Ponieważ dług publiczny zbliża się do 55 % PKB istnieje coraz większe prawdopodobieństwo wprowadzenia szeregu bardzo dotkliwych cięć w budżecie państwa. Jeżeli relacja długu publicznego jest większa od 55%, ale mniejsza od 60%, to w projekcie budżetu na kolejny rok:
  1. nie przewiduje się istnienia deficytu budżetowego państwa lub uchwala się budżet zapewniający spadek relacji długu publicznego do PKB w stosunku do roku bieżącego
  2. nie przewiduje się wzrostu wynagrodzeń pracowników państwowej sfery budżetowej
  3. waloryzacja rent i emerytur nie może przekroczyć poziomu wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych w poprzednim roku budżetowym
  4. wyklucza się możliwość udzielania z budżetu państwa nowych pożyczek i kredytów
  5. ogranicza się wzrost wydatków wielu instytucji państwowych, takich jak: Kancelaria Sejmu, Kancelaria Senatu, Kancelaria Prezydenta RP, Trybunał Konstytucyjny, Najwyższa Izba Kontroli, Sąd Najwyższy.
  6. Rada Ministrów jest zobowiązana do przeglądu wydatków budżetu państwa, finansowanych środkami pochodzącymi z kredytów zagranicznych oraz przeglądu programów wieloletnich
  7. Rada Ministrów jest zobowiązana do przedstawienia programu sanacyjnego, mającego na celu obniżenie relacji długu publicznego do PKB
  8. wprowadza się ograniczenia wysokości wydatków jednostki samorządu terytorialnego
Zdrowy rozsądek podpowiada mi, że niektóre z powyższych zaleceń powinny być jak najszybciej wprowadzone i to bez związku z progami ostrożnościowymi.

sobota, 19 marca 2011

Kto zatrzyma pędzącą śnieżną kulę wydatków budżetowych w Polsce

Rosnące wydatki strefy budżetowej to główny hamulcowy rozwoju Polski. Od wielu lat wszystkie rządy  mówią o ograniczeniu wydatków państwa i na tym się kończy. A efekt jest odwrotny do deklaracji. W zastraszającym tempie rośnie konsumpcja strefy budżetowej oraz związana z tym biurokracja. Pęczniejący balon strefy państwowej, która niczego nie wytwarza, a konsumuje coraz więcej może w niedługim czasie okazać się zbyt dużym ciężarem dla prywatnych przedsiębiorstw.

Ponieważ niektórzy zapomnieli co należy zrobić w Polsce, więc dla przypomnienia:
  • konieczna jest reformy finansów na szczeblu rządowym i samorządowym
  • niezbędna jest reorganizacja budżetu, tak, aby wydatki budżetowe były pro rozwojowe
  • należy zmniejszyć zapotrzebowanie na  pożyczki,
  • należy ograniczyć zakres zadań publicznych i wprowadzić procedur ich realizacji,
  • zmianić sposób zarządzania środkami publicznymi
  • efektywnie ograniczyć szarą strefę w gospodarce (skończyć z opowiadaniem o walce z szarą strefą, a wprowadzić system, który sam ją ograniczy) ... przykłady są w UE np. Wielka Brytania. Wystarczy powielić, skoro brakuje inwencji własnej.
  • zlikwidować KRUS (kosztuje budżet ca. 80 mld zł i jest niesprawiedliwy społecznie),
  • zreformować ZUS (administrowanie tą organizacją to ponad 20% jej wpływów. Teraz dostanie jeszcze więcej, bo trafią do niej środki z OFE !!!)
  • zlikwidować powiaty (to pośrednie ogniowe potrzebuje ok. 30 mld zł)
  • sprywatyzować państwową i samorządową służbę zdrowia (państwo nie ma tu nic do roboty, tym bardziej, że przez swoje  dystrybucyjne działania i reglamentowanie środków przysparza wiele problemów, a w żadnym przypadku nie jest czynnikiem prorozwojowym)
  • konieczna reorganizacja samorządów (zmniejszenie liczby radnych)
  • konieczna reorganizcja naczelnych instytucji państwowych (przystosowanie tych instytucji do wspólczesnych wymogów, opracie ich działania o procedury),
  • było wspaniale, gdyby nastąpiła reorganizacja władzy ustawodawczej (samoograniczenie tej instytucji byłoby wyrazem dojrzałości państwa). 
Ponieważ klucz do rozwiązania tego problemu leży w rękach tych, którzy dzierżą władzę, więc mają do wyboru:
  • albo zmniejszyć wydatki i dać tym samym asumpt do rozwoju (samo zmniejszenie ilości nowo tworzonych nakazów, wykazów, rozporządzeń i zarządzeń itp itd będzie czynnikiem wyzwalającym, oczyszczającymy i prorozwojowym) ... a przy okazji zmniejszy się deficyt państwa.
  • albo zwiększyć podatki ... i powoli przygotowywać społeczeństwo do wprowadzenia planowanej gospodarki (wzory zostały wypracowane w latach minionej epoki). Póki co to jesteśmy bliżsi realizacji tego scenariusza.