Obowiązkowe ubezpieczenia komunikacyjne to biznes pewny i jakby na to nie patrzeć reglamentowany. Rynek firm ubezpieczeniowych jest podzielony i nie ma tam miejsca dla małych firm.
Wszelkie działania państwa, które mają na celu skuteczne zmniejszanie wypadków i kolizji drogowych to dla ubezpieczycieli duży bonus. Jeżeli jeszcze takie działania nic nie kosztują, to jest to bonus extra.
Takim bonusem jest system antyradarowy na polskich drogach, który rozrasta się z roku na rok. Koszty utrzymania tego systemu ponosi wyłącznie podatnik. To doskonała obrona rynku ubezpieczycieli. Mniej wypadków to i mniej wypłat odszkodowań, a składki płacić trzeba.
Niestety, ale nie przekłada się to na zmniejszenie składek. Sektor ubezpieczycieli od zawsze narzeka i ma tylko jeden, stały przekaz ... o stale rosnącej szkodowości. Trochę to mało wiarygodnie, bo i sprzedaż paliw spadła o 10% ... i coraz więcej dobrych i nowoczesnych dróg ... i coraz bezpieczniejsze samochody, a także fotoradary robią swoje.
piątek, 29 listopada 2013
czwartek, 28 listopada 2013
Punkt widzenia polskich ekonomistów zależy od punktu siedzenia?
Ekonomia jak wiadomo nie jest nauką ścisłą, a nauką społeczną opisującą produkcję, dystrybucję i konsumpcję dóbr. Do opisu zjawisk społecznych wykorzystuje jednak nauki ścisłe (metody ilościowe).
Miszmasz nauki społecznej ze statystyką stwarza duże możliwości w zakresie tworzeniu różnych modeli, w tym ... absurdalnych. Daje to również ekonomistom możliwość wykonywania nieoczekiwanych wolt z dnia na dzień.
Nasz nowy MF Mateusz Szczurek do czasu nominacji na tą zaszczytną funkcję był zwolennikiem utrzymania status quo w zakresie funkcjonowania systemu emerytalnego w Polsce, w tym utrzymania OFE. Nominacja na ministra wszystko naraz zmieniła. Teraz ten sam ekonomista zapewne zlikwiduje system OFE w Polsce. Czy punkt widzenia polskich ekonomistów zależy od punktu siedzenia?
Takie wolty stwarzają okazję do stawiania pytań na temat ekonomii jako nauki i ekonomistów jako naukowców? Może pojechałem z tym stwierdzeniem za daleko ... a może nie? Przecież w Polsce można w tej samej sprawie być za, a nawet przeciw.
Miszmasz nauki społecznej ze statystyką stwarza duże możliwości w zakresie tworzeniu różnych modeli, w tym ... absurdalnych. Daje to również ekonomistom możliwość wykonywania nieoczekiwanych wolt z dnia na dzień.
Nasz nowy MF Mateusz Szczurek do czasu nominacji na tą zaszczytną funkcję był zwolennikiem utrzymania status quo w zakresie funkcjonowania systemu emerytalnego w Polsce, w tym utrzymania OFE. Nominacja na ministra wszystko naraz zmieniła. Teraz ten sam ekonomista zapewne zlikwiduje system OFE w Polsce. Czy punkt widzenia polskich ekonomistów zależy od punktu siedzenia?
Takie wolty stwarzają okazję do stawiania pytań na temat ekonomii jako nauki i ekonomistów jako naukowców? Może pojechałem z tym stwierdzeniem za daleko ... a może nie? Przecież w Polsce można w tej samej sprawie być za, a nawet przeciw.
środa, 27 listopada 2013
Nigeryjski przekręt na allegro. Kolejna odsłona.
Nigerian scam (nigeryjski przekręt) został opisany tysiące razy, ale "biznesmeni" przekrętacze szukają naiwnych cały czas. Oto najnowsza próbka z dnia dzisiejszego. Tym razem rozsyłają do "Witaj Allegro.pl członek". Zapewne kilka osób nabierze się na ten prostacki "biznes", ale na to nie ma już rady. Jakby ktoś chciał zobaczyć, jak "my pisać do was" to tak wygląda ostatnia akcja "biznesmenów" przekrętaczy.
Nie muszę chyba nikogo instruować co należy z tym robić, a właściwie nie robić. Pod żadnym pozorem (ciekawość uff!) nie klikać i nic nie wpisywać. Tylko tyle i aż tyle.
Nie muszę chyba nikogo instruować co należy z tym robić, a właściwie nie robić. Pod żadnym pozorem (ciekawość uff!) nie klikać i nic nie wpisywać. Tylko tyle i aż tyle.
wtorek, 6 sierpnia 2013
Lodowa pułapka.
![]() |
| Ile ryb widać na zdjęciu? 5? Ja widzę 8. |
Zgodnie z ustawą o VAT stawka VAT na lody to 5%, ale na podstawie innych szczegółowych przepisów, gdy lody spożywane są na miejscu u sprzedawcy (czyli w kawiarni, restauracji itp) to stawka VAT wynosi 8%. W żaden sposób sprzedawca prowadzący lokal gastronomiczny nie może udowodnić, że lody są wynoszone i spożywane poza jego lokalem. Jeżeli w lokalu jest przynajmniej jeden stolik i jedno krzesło, to przecież można spożywać lody na miejscu (... wszystkie i bez wyjątku ...), czyli należy się taxmanowi 8% ... zawsze, za wszystko i wszędzie.
I w taki oto sposób tworzy się pułapki na uczciwych ludzi. W tym przypadku jest to mrożąca lodowa pułapka. W jakim celu tworzy się takie przepisy?
W Polsce jak wynika z lodowego przypadku w dalszym ciągu obowiązuje zasada, że należy najpierw zrobić z kogoś wielbłąda, a potem udowadniać mu że nim nie jest, choć sam ów ktoś przyznaje się, że tym wielbłądem nie jest i nigdy nie był. Grunt to mętna woda polskich przepisów.
czwartek, 27 czerwca 2013
Na pierwszą nóżkę za OFE, a na drugą nóżkę za Bykowe wypijmy dziś panie i panowie!
Rosnący dług publiczny Polski zmusza Polski rząd do działania. Nie ulega już żadnej kwestii, że jako pierwsze padną OFE. Czy to pomoże? Zapewne na krótką metę tak, ale poszukiwania pieniędzy trwają dalej. Najlepiej sięga się tam, gdzie jest łatwo. Przynajmniej tak wydaje się.
Od czasu do czasu przypominają nam o bykowym. To z jednej strony wstydliwy problem, bo kojarzy się jak najgorzej z peerelem, ale kasa misiu kasa ...
Podwyższoną kwotę podatku dochodowego wprowadzono w Polsce w 1946 roku. W potocznym nazewnictwie podatek ten egzystował jako bykowe. Bykowe było płacone przez osoby bezdzietne, nieżonate i niezamężne powyżej 21 roku życia (od 1 stycznia 1946 do 29 listopada 1956), a później powyżej 25 roku życia (do 1 stycznia 1973). Jednak i żonaci nie mieli lekko. Jeżeli w ciągu dwóch lat od zawarcia małżeństwa nie dorobili się potomstwa, to jako stare byki też musieli przystąpić do bykowego. Tak państwo ludowe realizowało politykę prorodzinną. Dopiero Edward Gierek zniósł ten podatek.
Jak doniosła niedawno prasa, pomysł na reaktywację bykowego podchwycił PiS. Podobno Minister Pracy zamierza w tej sprawie konsultować się z ZUS-em. Nowe bykowe nie ma być już tak restrykcyjne, bo ma obejmować osoby powyżej 40 roku życia ... ale za to ma również obejmować panny. Więc mielibyśmy bykowe i jałówkowe w jednym.
Ciekawe co z księżmi, osobami bezdzietnymi i osobami, którzy chcą założyć związek, ale po prostu nie potrafią ... itd? Kto by ich zwalniał z tego podatku? Przed jaki urzędnikiem musieliby się płaszczyć i tłumaczyć ze swojej bezdzietności?
Szacuje się, że osoby samotne w Polsce stanowią 26% dorosłego społeczeństwa. Tendencja jest wzrostowa, a single to zwykle ludzie aktywni i uzyskujący wysokie dochody.
Gdyby jednak sprawie przypatrzeć się obiektywnie, to przecież bykowe i jałówkowe obowiązuje w Polsce i to od lat. Czym są ulgi w podatku PIT dla posiadających dzieci? To de facto ukryte bykowe i jałówkowe. Każdy, kto nie ma dzieci płaci przecież wyższe daniny dla państwa. Na każde dziecko przypada rocznie kwota 1.112,04 zł. To jest obecne bykowe!
Pomysł z bykowym wydaje się absurdalny, ale ...
![]() |
| Family or Bykowe? |
Od czasu do czasu przypominają nam o bykowym. To z jednej strony wstydliwy problem, bo kojarzy się jak najgorzej z peerelem, ale kasa misiu kasa ...
Podwyższoną kwotę podatku dochodowego wprowadzono w Polsce w 1946 roku. W potocznym nazewnictwie podatek ten egzystował jako bykowe. Bykowe było płacone przez osoby bezdzietne, nieżonate i niezamężne powyżej 21 roku życia (od 1 stycznia 1946 do 29 listopada 1956), a później powyżej 25 roku życia (do 1 stycznia 1973). Jednak i żonaci nie mieli lekko. Jeżeli w ciągu dwóch lat od zawarcia małżeństwa nie dorobili się potomstwa, to jako stare byki też musieli przystąpić do bykowego. Tak państwo ludowe realizowało politykę prorodzinną. Dopiero Edward Gierek zniósł ten podatek.
Jak doniosła niedawno prasa, pomysł na reaktywację bykowego podchwycił PiS. Podobno Minister Pracy zamierza w tej sprawie konsultować się z ZUS-em. Nowe bykowe nie ma być już tak restrykcyjne, bo ma obejmować osoby powyżej 40 roku życia ... ale za to ma również obejmować panny. Więc mielibyśmy bykowe i jałówkowe w jednym.
Ciekawe co z księżmi, osobami bezdzietnymi i osobami, którzy chcą założyć związek, ale po prostu nie potrafią ... itd? Kto by ich zwalniał z tego podatku? Przed jaki urzędnikiem musieliby się płaszczyć i tłumaczyć ze swojej bezdzietności?
Szacuje się, że osoby samotne w Polsce stanowią 26% dorosłego społeczeństwa. Tendencja jest wzrostowa, a single to zwykle ludzie aktywni i uzyskujący wysokie dochody.
Gdyby jednak sprawie przypatrzeć się obiektywnie, to przecież bykowe i jałówkowe obowiązuje w Polsce i to od lat. Czym są ulgi w podatku PIT dla posiadających dzieci? To de facto ukryte bykowe i jałówkowe. Każdy, kto nie ma dzieci płaci przecież wyższe daniny dla państwa. Na każde dziecko przypada rocznie kwota 1.112,04 zł. To jest obecne bykowe!
Pomysł z bykowym wydaje się absurdalny, ale ...
Subskrybuj:
Posty (Atom)










