facebook

Social Icons

twitterfacebookgoogle plusrss feedemail
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paliwa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paliwa. Pokaż wszystkie posty

środa, 15 stycznia 2014

Zakaz palenia węglem w Polsce od 2020 roku ... i kto za to zapłaci?

http://openclipart.org/image/300px/svg_to_png/151915/oven_silhouette.png
Wiadomo, że Polska węglem stoi, ale niedługo zostanie to ukrócone w imię ekologicznych wartości. W wielu publikacjach można spotkać się ze stwierdzeniem, że  Polskę czeka węglowy armagedon. Nie jest to prawda. Zakłady przemysłowe, w tym w pierwszej kolejności elektrownie i elektrociepłownie, które zużywają ponad 50% wydobywanego w Polsce węgla, dalej będą to robić. Elektroenergetyka realizuje od wielu lat bardzo kosztowny program inwestycyjny mający na celu ograniczenie emisji CO2. 

Niestety takie inwestycje nie są realne w przypadku odbiorców indywidualnych. Dlatego do 2020 roku, zgodnie z dyrektywą unijną, wszyscy posiadacze pieców opalanych węglem muszą zaprzestać korzystania z nich. Szacuje się, że węglem kamiennym ogrzewanych jest około miliona domów w Polsce. Jest to w dalszym ciągu najtańsze paliwo (400-800 zł/tonę węgla). Koszty ogrzewania węglem są w granicach 60% kosztów opalania gazem ziemnym. W przypadku ogrzewania elektrycznego koszty są jeszcze większe ... koszt ogrzewania węglem to ca 20% kosztów ogrzewania elektrycznego!

W zamian za likwidację pieców węglowych rząd polski zobowiązuje się dopłacić do  instalacji ekologicznej tzn w większości przypadków do instalacji gazowej?. Żadne szczegółowe przepisy w tym względzie nie są na razie znane, ale wydaje się, że będzie to zadanie niezwykle kosztowne i wbrew pozorom skomplikowane technicznie. Ile państwo do tego biznesu dołoży? 10% wartości urządzeń i instalacji ... no może ze 20%.

Ponieważ alternatywą dla pieców węglowych są przede wszystkim piece gazowe i elektryczne, więc producenci tych urządzeń już zacierają ręce. Jednak z technicznego punktu widzenia to nie urządzenia będą problemem, a nie przystosowane budynki, które w większości nie posiadają odpowiedniej instalacji do odprowadzania spalin z pieców gazowych. Również instalacja wentylacyjna w tych budynkach nie została wykonana zgodnie z normami, które muszą być spełnione w przypadku instalacji pieców gazowych. 

Instalowanie pieców elektrycznych w Polsce wydaje się pomysłem absurdalnym ze względu na wysokie koszty energii elektrycznej. Ponadto stare obiekty nie posiadają odpowiedniej instalacji elektrycznej, a to kolejne olbrzymie koszty przekraczające wielokrotnie koszt urządzeń.

To jeszcze nie koniec problemów. Nie wystarczy przystosować sam obiekt. Jeszcze trzeba dostarczyć gaz do obiektu. Budowa nowych i przebudowa istniejących przyłączy gazowych, przebudowa rurociągów średniego ciśnienia to kolejne olbrzymie koszty. Czy czeka nas widok rozkopanych ulic i chodników w naszych miastach?

Unormowania prawne PE i RE w zakresie polityki ekologicznej i energetycznej w UE:
  • Dyrektywa 96/61 WE z 29.09.1996 (IPPC)
  • Dyrektywa 2001/80/WE z 23.10.2001 (LCP)
  • Dyrektywa 2001/81/WE z 23.10.2001 (NEC)
  • Dyrektywa 2002/91/EC z 16.12.2002 w sprawie jakości energetycznej budynków
  • Dyrektywa 2003/87/WE E EU ETS
  • PAKIET ENERGETYCZNO KLIMATYCZNY (12.2008) – redukcja emisji CO2 (3 x 20 % + 10 %)
  • Dyrektywa 2010/75/UE z dnia 24.11.2010 (IED) w sprawie emisji przemysłowych
  • Wdrożenie norm w zakresie emisji z małych źródeł – do 500 kW (TOPTEN)

czwartek, 7 marca 2013

Akcyzę na samochody zastąpią podatkiem ekologicznym.

Od wielu lat w Ministerstwie Gospodarki trwają prace nad wprowadzeniem zaporowego podatku ekologicznego, którego głównym celem ma być ograniczenie importu używanych samochodów i nakłonienie kierowców do kupowania nowych samochodów. Z informacji przekazanych przez niektóre media wynika, że nabrały tempa prace Sejmowej Komisji Gospodarki nad dokumentem, w którym akcyzę na samochody proponuje się zastąpić podatkiem ekologicznym.

Preferowany wariant podatku zakłada jednorazową płatność podatku ekologicznego przy pierwszej rejestracji samochodu w Polsce. Wysokość podatku ekologicznego będzie zależna od takich czynników, jak: normy czystości spalin Euro oraz pojemność silnika. Do podatku doliczona ma być również obowiązkową opłatą za zezłomowanie pojazdu.

Wprowadzenie podatku ekologicznego zapewne znacznie ograniczy import samochodów, który i tak maleje z roku na rok. Pociągnie to za sobą zmniejszenie zapotrzebowania na usługi mechaników oraz dostawców części zamiennych do samochodów. 

Dla znacznej części polskiego społeczeństwa zakup nowego samochodu jest w dalszym ciągu nieosiągalny. Polacy kupują używane pojazdy tylko dlatego, że nie stać ich na nowe samochody. Czy podatek ekologiczny wpłynie więc na zwiększenie sprzedaż nowych pojazdów w salonach, czy też część Polaków po prostu zrezygnuje z posiadania samochodu?

Wprowadzenie podatku ekologicznego ma niewątpliwie wymiar fiskalny, a robione jest pod skądinąd szczytnym hasłem ochrony środowiska naturalnego. Czy suma summarum to się wszystkim opłaci pokaże praktyka. Czy wzrost dochodów budżetu państwa z tytułu podatku ekologicznego będzie na tyle większy niż dotychczasowe wpływy z z akcyzy, aby zniwelować spadek innych dochodów, które nowy podatek spowoduje? 

Gdyby tak naprawdę chodziło o ekologię, to przede wszystkim zniesiono by obowiązek używania świateł mijania w okresie letnim. Żadne statystyki nie potwierdzają skuteczności tej metody, a straty ekologiczne są bardzo wymierne. Więcej dla ekologi zrobiłoby przeniesienie ruch tranzytowego przez Polskę na tory. O tej propozycji jest bardzo cicho. Każdy uczestnik ruchu drogowego co chwila napotyka na swojej drodze samochody, które napędzane są przez różne wynalazki typu olej rzepakowy. To po prostu czuć.

Zamiana akcyzy na podatek ekologiczny, to pomysł typu zamiany kasy chorych na NFZ. Niczego z tego nie przybędzie. Niestety w niektórych państwach Unii Europejskiej taki podatek został wprowadzony, więc Polska też musi?

wtorek, 21 sierpnia 2012

Państwa w których 1 litr benzyny w detalu kosztuje mniej niż 1 zł

Praktycznie każdy z nas jest użytkownikiem samochodu i ceny benzyny nie są nam obojętne. Jest jednak grupa państw, w których benzyna jest bardzo tania. Państwa producenci ropy naftowej sprzedają benzynę dla swoich obywateli po cenach wielokrotnie niższych, w stosunku do cen, które oferowane są klientom w państwach, które importują ropę naftową. Ta informacja jest powszechnie znana. Natomiast najniższa cena nie oznacza, że obywatele w każdym z tych państw mogą kupić podobną ilość benzyny za średnie wynagrodzenie. Wprost przeciwnie. Dysproporcje w tym względzie są olbrzymie. Daily Mail opublikował informacje na temat państw, w których benzyna jest najtańsza. Jak na tle tych państw wygląda Polska? Odpowiedzią na to pytanie niech będą wykresy z danymi, które zostały dołączone do poniższego artykułu.



  
 
Zdecydowanie w najbardziej uprzywilejowanej pozycji są mieszkańcy zatoki perskiej. Mieszkaniec Kataru przy zarobkach przeciętnie 7 razy większych niż w Polsce, może kupić 65 razy więcej benzyny za średnie miesięczne wynagrodzenie, niż Polak.


W analizie uwzględniono poniższe dane:
  • przyjęto średnią cena benzyny w Polsce 5,60 zł w (lipiec 2012)
  • średnie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw w lipcu 2012 r. 3700 zł 
  • średnie wynagrodzenie netto (po opodatkowaniu) 2644 zł